Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
sobota, 31 października 2009

Św. Jan od Krzyża uważał, że przy końcu świata bedziemy sądzeni z miłości. Stąd taki żal zmarnowanego, czy utraconego uczucia.

Często zapominamy, że miłość na tym polega, że nie kocha się za coś. Że kocha się po prostu, pomimo wszystko, za to, że ten ktoś jest...

piątek, 30 października 2009

 

Milczenie mi nie przeszkadza. Ono też może zawierać wiele słów.

I tak... Obojętnie mi jest. Wiele.

 

 

środa, 28 października 2009

Oczywiście jak coś się miło zaczyna, to rzadko się tak kończy. Trochę pecha, niezałatwionych spraw. I jeszcze teraz spięcie z T. Zdenerwowaliśmy się oboje, choć niewiele zostało powiedziane.

Nie zależy mi na jego kasie, nie chcę pieniędzy, prezentów. Chcę tylko by przy mnie częściej był.

Ale czasem coś głupio palnę. Idiotka.

Obudziłam się dziś wcześnie, bo spadłam z łóżka, i to jeszcze w dziurę między łóżkiem a ścianą. Z okrzykiem: O kurrrrwa!. Zaklinowałam się. K. pomagała mi wyjść, śmiałyśmy się, bo jakim cudem to się stało. Ale rozbudziłam się już całkiem, ciśnienie albo adrenalina mi podskoczyła. Rodzeństwo szykowało się do szkoły, biegiem, bo zaspali, pomogłam im trochę, robiłam kanapki, prasowałam <jaka ze mnie dobra siostra;D>. Poszli i już nie chciało mi sie spać. Włączony komp, przegląd poczty, bloxa i innych stron, na które zaglądam codziennie. Trochę info, trochę relaksu. I bardzo miła rozmowa z T. na gg. I jak go nie lubić?:)

Nie śpieszę się, do miasta jadę o 11, a jestem już po śniadanku, dobrej herbatce. Za oknem ładny widok, no w domu trochę mniej, bo lekki bałagan, ale ujdzie:). Powinnam mieć kaca po wczorajszym wieczorze, ale nie mam:) i dobrze się czuję. Ka mnie zaprosiła na winko, by pogadać, ja wzięłam dużą pakę czipsów i w fajnej, przytulnej atmosferze spedziłyśmy parę godzin jesiennego wieczoru. Pogadałyśmy szczerze, pośmiałyśmy się, wróciłam dość późno i na rauszu:).

Ale może głowa nie boli, bo ostatnio to wieczory spędzam na internecie, do późnych godzin nocnych i często kładąc się smutna. A tu wieczór w miłym towarzystwie, żadnego kompa, śmiech. Nie siedziałam też cały czas w domu, tylko przeszłam się do niej. A gdy wracałam, padał lekko deszcz i nie miałam parasolki, więc pobiegłam <na zdrówko i w miarę równo:D>, prysznic, szklanka mineralnej i palulipa.

Lubię takie poranki. Chciałabym częściej taka rześka wstawać, uśmiechnięta, mieć czas i cieszyć się, że nastał kolejny dzień.

wtorek, 27 października 2009

 

Uzależniona od internetu. Zdecydowanie.

 

poniedziałek, 26 października 2009

 

Czemu pragnę tylko jego?

Nie chcę, by dotykał mnie, całował ktoś inny. Nie chcę. Są chętni, ale we mnie chęci brak. A on...

Popieprzone to wszystko.

 

Poniedziałek- nieźle, nieźle Sporo żartów- od innych i od siebie, z znajomymi. Czytaliśmy dziś parę wierszy Peipera, przy analizie się pośmialismy. Zdanie profesora: Kobieta w poezji 20lecia międzywojennego uzyskała nogę. A tytuł notki- to po naszemu właśnie: kobieta. I jeszcze wygląd sora- miał koszulę i krawat, ale najwyższe dwa guziki miał rozpięte, i tylko kołnierzyk ściśniety dyndającym, cienkim krawatem, a goła szyja. Oczywście starszy, łysawy i ma skrzeczący głos. Bo tu rzeczywistość skrzeczy..

 

Czekam na jeszcze lepsze dni.

Za tydzień wracam na stancję:). Będzie się coś działo wreszcie.

 

niedziela, 25 października 2009

Nie umiem się ostatnio modlić. Zatyka mnie wtedy, nie potrafię mówić od siebie. Prosić, przepraszać,zawierzyć, dziękować. Myśli rozlatują się we wszystkie strony, trudno się skupić. Ale mam ostatnio myśli, aby zacząc znów. Że może te wszystkie kłopoty są od Niego, by przypomnieć, że nie mogę bez Niego nic.

Ale tak ciężko wrócić. Bo najpierw powinno być: Przepraszam. A nie czuję się winna, nie żałuję. Bo czego?

Dużo wątpliwości, złości, negacji, niechęci.

Ale czasamitak mi ciemno...

 

 

O Najwyższy Boże nasz,
Przechwalebny Stwórco,
racz rozjaśnić ciemność
serca mego Panie.
Daj prawdziwą wiarę,
wytrwałą nadzieję,
doskonałą miłość oraz zrozumienie.
Abym mógł wypełnić, Panie, Twoją świętą wolę.
Abym mógł wypełnić Twoją nieomylną wolę.

Przyszedł dziś rano kolega brata. Cz. chyba średnio go lubi, ale cóż, nie chciał go wyganiać. Koleś rozsiadł się w salonie, my chodziliśmy w piżamach, ogarnialiśmy się. A ten siedzi i się gapi. Czuję się zawsze nieswojo przy nim, jest dziwny. Jest starszy od Cz. i mam wrażenie że ma zboczone myśli, że przychodzi m.in ze względu na to, że Cz. ma dwie starsze siostry i stąd te dziwne pory odwiedzin. Żeby nas podglądać. Nie, nie mam manii, ale naprawdę to tak czasami wygląda.

Mama nie wytrzymała i powiedziała, że jest za wcześnie na wizyty i żeby przyszedł później. A on: Nie jest tak rano. I siedział dalej. Dopiero sobie poszedł. Wrrr.

 

sobota, 24 października 2009

Mało ostatnio rozmawiam, więcej słucham. Nie mówię o sobie. Nie chcę innym zawracać głowy. Zrezygnowałam ze swoich potrzeb, pragnień, marzeń. Jeśli już- są one przyziemne, nieciekawe. Nie umiem nawet o nich mówić. Bo coż z tego, że ja chcę, że chciałabym, pragnę. Co z tego? I tak przecież tego nie dostanę. Bo kogo to obchodzi, kto na to poradzi.

 

Nie jestem zła, czy rozgoryczona czy coś. Po prostu obojętna.

 

 

Okrutność bezsilnego to obojętność -Marie von Ebner-Eschenbach

 

...właściwie świat staje się obojętny [...] jeżeli człowiek nie ma dość sił, aby wybrać sobie coś prawdziwego i iść za tym, a tylko wszystko w sobie układa niby w szufladzie komody [...]. -Julio Cortázar — Gra w klasy (Z tamtej strony, 32)

 

 Wlec się spokojnie, jak ślimak, i zostawiać ślad - ze skromnością, starannością i w gruncie rzeczy z obojętnością... z cichą rozkoszą, w bezimienności. - Emil Cioran — Zeszyty 1957-1972

 

 Obojętność jest królową - zimną, nieczułą -Katarzyna Nosowska

czwartek, 22 października 2009

 

Za mądra dla głupich
A dla mądrych zbyt głupia
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda

Katarzyna Nosowska (ur. 1971)
Cudzoziemka w raju kobiet

 

22:34, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (1) »
środa, 21 października 2009

 

Mieszkając w domu, dzielę pokój z siostrą młodszą. Bywają lepsze i gorsze dni, ale ogólnie się dogadujemy. Choć jesteśmy różne. Ona uważa się za lepszą ode mnie. Być może jest. Nie mnie to osądzać. Ale kocham mocno.

A Bysio.. Nie sądziłam nigdy, że zaprzyjaźnię się z chomikiem. Uśmiecham się, jak wychodzi ze swojej kryjówki, gdy zapukam do jego klatki. Jak wchodzi mi na dłoń, gdy je z mojej ręki. Stroi śmieszne minki, jest ciekawy, chodzi wkoło mnie i nie ucieka. Powiedziałam dziś K., że chciałabym mieć chomika na stancji. Np jego:). Ale to nie mój:/.

Popatrzcie, jacy są ładni:)

 

 

 

poniedziałek, 19 października 2009

 

Serce mnie boli. Kuźwa. Muszę iść do lekarza!

 

piątek, 16 października 2009
Kiedy myślisz, że jest ci źle, zawsze możesz się przekonać, że może być gorzej!

 

Moje życie tutaj- to wegetacja.

 

czwartek, 15 października 2009

Wszystko się komplikuje. Cholernie się boję, czy sobie poradzę. Nie wiem, co mam robić. Strach sprawia, że robi mi się zimno i niedobrze.

Męczy mnie to. Dlaczego nie może być po prostu dobrze. Nie musi być super. Po prostu- żebym nie musiała sie bać.

środa, 14 października 2009

Boję się samotności. Teraz jestem przyzwyczajona, na codzień mi nie przeszkadza. Mam zajęcia, dom, przyjaciół, rodzinę, czas dla siebie, na naukę itp. Ale wizja samotności do końca życia.. Przeraża mnie.

 

Nie zakochać sę nigdy z wzajemnościa? Nie powiedzieć TAK komuś ukochanemu, wymarzonemu? Boję się porodu, ale chciałabym wziąć na ręce swoje dziecko. Będę je kochała najmądrzej jak potrafię. Chciałabym z kimś przeżyć życie, dawać komuś radość i szczęście i swoje serce i swoje ciało. Komuś się podobać, z kimś się starzeć i przy kimś młodnieć. Odkrywać z nim świat.

 

Nie, nie chcę być zawsze sama.

 

wtorek, 13 października 2009

Bezczelność, chamstwo, egoizm niektórych osób mnie osłabiają. Już nawet nie chce mi się opowiadać. Ręce mi opadają. Mam czasami ochotę zabić.

 

Nie umiem traktować czyjegoś alkoholizmu jako tylko choroby. To wciąż jest on!

poniedziałek, 12 października 2009

Jeśli tak, to ja dziękuję, wysiadam!

Źle się czuję.

 
1 , 2