Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
środa, 30 września 2009

Wracam do domu. Na miesiąc.

Chcę i nie chcę i muszę.

Zobaczymy jak to będzie.

 

Później napiszę dlaczego.

poniedziałek, 28 września 2009

Drobiazg do drobiazgu i czasami zachowuję się jak jędza i histeryczka w jednym.

Wrzesień minął mi szybko, dobrze, ciekawie. Bałam się jak sobie poradzę, ale wszystko dobrze było. Na praktykach fajnie, ciekawi ludzie. I mam darmowe wejściówki na wszelkie imprezy i spektakle organizowane przez nasz ośrodek.:). i na wolontariat chodzę regularnie, dwa razy w tyg. I bez długów się obeszło, nic nie zapożyczyłam się w tym miesiącu. Tyle, że nie zapłaciłam jednego rachunku, będę musiała pierwszego, jak przyjdą pieniądze. Gorzej chyba będzie w październiku, stypendium przyjdzie na koniec miesiąca a może nawet w listopadzie. A jeszcze chciałabym sweter sobie kupić ciepły. Ale nic, jakoś to będzie. Najważniejsze, że mieszkam na stancji i jest ciekawiej.

Bo do domu nie chcę wracać. Doła łapię tutaj, albo nerwa. Ostatni weekend nie bardzo był. Tyle, ze urodziny Marysi, moja chrześniaczka skończyła 5 latek:), to się pobawiłam trochę. I wieczorem pogadałam z mamą dłużej. Jak matka z dorosłą córką.

 

Ileż psycholi na tym świecie!

czwartek, 24 września 2009

Ja teraz mówię ciągle coś innego. Widzę i słyszę więcej niż przedtem. Moje myśli i poglądy zmieniają się, dojrzewają. Coraz więcej odpowiedzi znajduję na swoje pytania, wątpliwości.  Coraz więcej wyjaśnień: aha, dlatego to tak. Ale wciąż wiem za mało, wciąż wiele rzeczy nie umiem pojąć. Wciąż nie znam lekarstwa na wiele problemów, jak pomóc ludziom. Ja sama mam ze sobą problem.

Byłam jakiś czas temu u psychologa. Rozmowa była fajna, dała mi sporo do myślenia. Myślę, że dla psycholożki też byłam ciekawym przypadkiem ;D., prosiła bym przyszła jeszcze raz, że ona sama jeszcze pomyśli nad tym wszystkim, że bardzo ją zaskoczyłam. Pójdę, może się jeszcze czegoś dowiem. Choćby o samej sobie. Ona też obiektywnie mnie oceni.

Polecam.

Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.

Phil Bosmans

niedziela, 20 września 2009

Zajebisty dzień, zajebisty festyn. I w życiu bym się nie spodziewała, że będę sprzedawać żurek, piergi i bigos przez 12 godzin i za darmo i że będę zadowolona.;D. Mama była jedą z organizaortek festynu. Pomagałam jej. Iza też się włączyła i chyba też się dobrze bawiła. Dzień zleciał szybciutko. Cały czas z uśmiechem, tańcem, rozmowami. Pogoda wymarzona- ni za gorąco ni za zimno. Okolica teren super. No super super super.

A tak nie lubiłam festynów.

 

 

sobota, 19 września 2009

Jakaś zła jestem, wściekła, tyle rzeczy mi nie pasuje. Chciałoby się już świętego spokoju- spać i nic nie musieć. Albo dobrej imprezy, dobrego towarzystwa i dobrego alkoholu.

środa, 16 września 2009

Iza jutro przyjeżdza:)

JEŚLI MASZ COŚ DO MNIE, CHCESZ COŚ POWIEDZIEĆ, TO NAPISZ MAILA DO MNIE. ŚMIAŁO. WYJAŚNIMY SOBIE.

 

aniolek_ola@gazeta.pl

wtorek, 15 września 2009

Się jarać życiem
Każdym kolejnym dniem
Przyjaciołom gdy proszą
Nigdy nie mówić nie
Po całości kochać
I po całości hulać
To co we mnie najlepsze
Dobrym ludziom dać.

niedziela, 13 września 2009

I chciałabym nad morze pojechać. Choćy na jeden dzień. Przejść się plażą, wdychać powietrze (jodu, jodu!), zjeśc rybę, popatrzeć na wschód i zachód słońca. Nie musi być ciepło, może mną targać wiatr, włosy potargać. Przydałoby się też miłe towarzystwo obok, uścisk rąk.  Uśmiechać się, żartować, ale też i pomilczeć. Po prostu tam być.

19:45, aniolek_ola , Marzenia
Link Dodaj komentarz »

Lubię ładne filmy:). Tak mi się miło zrobiło teraz po Last Chance Harvey. Lubię Hoffmana. I Emmę Thompson też. Historia, że życie można zmienić. Oczywiście na lepsze.

Tak mi pozytywnie:).

Nie widziałam Cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

piątek, 11 września 2009

Pomyślałam, że zmieniam się. Tylko czy ktoś to zauważa? Nie pamiętam, by ktoś mi powiedział, że zmieniłam się. Najwyżej, że schudłam, zmizerniałam na buzi. Muszę się spytać innych.

 

Wciąż mnie zaskakuje, jak moja mama zrobiła się zależna ode mnie, jak oczekuje mojej pomocy, liczy się z moim zdaniem. Jak jej zależy, by się ze mną zobaczyć, porozmawiać, zwierzyć. Zrobiła się taka słaba...

Rozumiem, że to wszystko ją przytłacza. Będzie niedługo sprawa sadowa o separacje i alimenty. Ojczym od maja nie dał jej ani złotówki na dom i ich dzieci. W dodatku wypadły wielkie problemy, duże pilne potrzeby. W większości daje sobie radę, ale jest ciężko. Sama myśl o rozpadzie małżenstwa jest przykra dla niej.

Staram się jej pomagać, cześciej przyjeżdzać, wspierać, nie prosić o nic samej. Choć chciałabym jej pomóc konkretniej. Postaram się.

czwartek, 10 września 2009

Ktoś mnie wkurza.

Wkurza mnie gość, który mnie z kimś najwyraźniej pomylił i daje głupie komentarze. Heloł- my się nie znamy, nie wiem kim pan jest, nie mam pojęcia, już mało co odnosi się do mnie i nie interesują mnie pańskie brednie.

W ogóle trochę się wyczerpuję z pisaniem tutaj. Dużo sie dzieje, ale średnio mam ochotę pisać. A jak mam natchnienie, to nie mam swojego komputera na stancji i nic nie mogę napisać. A z kartek przepisywać mi się nie chce, choć gryzmolę dużo. I poopowiadałabym więcej, ale nie chcę zdradzać zbyt dużo szczegółów.

I takie tam. Dziś mam się niezbyt, ale ogólnie pozytywnie:).

 

niedziela, 06 września 2009
sobota, 05 września 2009

Ostatnio ktoś mi zwrócił uwagę na to, że oceniam ludzi, dokonuję podziałów. Na inteligentnych i głupich, na wartościowych i nie bardzo. Że strasznie mnie odrzuca od ludzi bez marzeń, prowadzących jałowe życie, żyjacych tak beznadziejnie. Może dlatego, że sama nie chcę tak żyć, że dopiero teraz udaje mi się układac plany i realizować je. Może moje izolowanie się od takich osób jest podświadomym pragnieniem zapewnienia sobie sukcesu. Ale.. Czy ja mam prawo oceniać? Przecież ja nie jestem idealna, przecież moje życie jest wciąż niezbyt rewelacyjne -gdzie podróże, zupełna samodzielność, rozległa wiedza? Jeszcze się nie uwolniłam od swoich lęków, nerwic, jeszcze nie umiem zapanować nad samookaleczaniem się, nad swoimi słabościami. Wciąż są dni kiedy nie umiem zebrać się w kupę i tylko bym spała i plakała. Wciąż nie znalazłam dobrej najlepszej recepty na życie. I jak dawno tak szczerze, cały sercem się nie śmiałam..

Spytał mnie ktoś też (bardzo wartościowa rozmowa) jak zareagowałabym, gdyby ktoś mi powiedział: Olka, jesteś głupia. Po zastanowieniu się dałabym odpowiedź: Bardzo możliwe. Wiele rzeczy nie wiem. Nie jestem mądra. Proszę, powiedz mi co mam robić by nie przegrać swojego życia.

piątek, 04 września 2009
Nie szukaj mnie, sama wiem za nami stracony czas, 
chciałabym jeszcze raz dotknąć palcami twych warg, 
twoich rzęs, 
twoich brwi, 
w mych palcach śpi tysiąc ust, 
które znasz tylko ty. 
A ja nie chcę już kochać cię tak, 
łatwiej mi odejść niż trwać, 
jakby i dalej żyć w tej smudze cienia. 
Ja nie chcę już kochać cię tak, 
nie chcę miłości, 
co trwa kilka dni, 
pozwól mi zostać tu wiele lat.
środa, 02 września 2009

Że kobieta jest najlepszą matematyczką.
Bo:
1. Dodaje urodę
2. Odejmuje lata
3. Dzieli łoże
4. Mnoży dzieci
5. Potęguje miłość

 
1 , 2