Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
niedziela, 30 sierpnia 2009
 
Modlitwa Hioba
 
 

Panie naucz mnie milczeć

naucz milczeć mój język

i moje wargi

 

Naucz milczeć moje serce

 

Naucz mnie nie odpowiadać

na żle postawione pytania

i fałszywe oskarżenia

 

Naucz mnie milczeć

nawet kiedy mówię

 

Naucz mnie milczeć

kiedy chcę krzyczeć

kiedy milczenie boli

 

Naucz mnie nie skarżyć się

nie mówić o zmienności życia

jak ciężkie ono

jak mało w nim wszelkiego sensu

 

Naucz mnie sensu milczenia

i milczenia sensu

 

Naucz mnie abym i w śmierci milczał

bo są tacy których śmierć

krzyczy zawczasu do samego nieba

 

Naucz mnie modlitwy

która jest tęsknotą

i o nic nie prosi

 

Naucz mnie milczeć

zwłaszcza wobec tych

których kocham

niech nigdy słowo

od nich mnie nie rozdzieli

 

Naucz mnie milczenia

chorego zwierzęcia

milczenia chmury deszczu trawy

milczenia wieczoru i nocy

milczenia dobroci

i wdzięczności

 

Panie naucz mnie milczenia snu

milczenia wszystkich moich umarłych

 

Naucz mnie Panie

swojego najgłębszego milczenia

Anna Kamieńska

 Szykuje się zalatany tydzień. Praktyki, kurs, sporo na raz. Trochę mam stresa, ale może jakoś sobie poradzę. Aby tylko rano na czas wstawać. Bo ostatnio mam duże zapotrzebowanie na sen. aby się wyspać, musze przespać z 10 godzin. W zimowy sen popadam?;D.

Jestem w domu. tak sobie jest. Lubię tu przyjeżdzać, pogadać z moimi, wyskoczyć na gruszki do sadu czy siedzieć na schoach i skubać słoneczniki. Ale tyle mnie wkurza. Najbardziej braciak. Często jest fajny. Ale jest uzależniony od komputera i gier. To, ze tu siedzę jest okraszone jego fochem na całego, niemiłymi słowami i mnie klnie pewnie w myślach. Ale chciałabym wspomnieć, że to mój komputer i to ja wciąż płacę rachunki za internet, więc tylko dzięki mojej uprzejmości w ogóle ma na czym grać, bo mamy nie stać teraz na nowy komputer. Ale  już nie o sam dostęp do kompa chodzi. Przeraża mnie to, że jego życie teraz obraca się wokół gier. Przecież on miał wcześniej pasje- treningi piłki nożnej, judo, jakieś swoje tajemne sprawy. A teraz? Jak nie gra i mama mu jakiegos zajęcia nie wtryni to on się nudzi, chodzi koło kompa- "mogę już? a kiedy mogę?". Oczywiście książki nie przeczyta. W ogóle się nie rozwija. Bosz, wyrośnie na jakiegoś głupka;/.

czwartek, 27 sierpnia 2009

Chyba ktoś mnie z kimś pomylił. To nie o mnie chodzi. Jaka czerwona bielizna, jakie marzenia, jakie moje przyjaciółki z pociągu?? Jaka miłośc, przecież się nie znamy. I czemu nick teoriaaa? Przeciez w pierwszej chwili pomyślalam ze Teoriaa, moja kolezanka z blogow.

 

Nie podoba mi sie to. Proszę o wyjasnienie lub spokój.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Ważna rozmowa dziś wieczorem. Powiedziałam o moim uczuciu do niego.. A czuję wiele. Lżej mi teraz. Nie czuję się upokorzona z tego powodu, że to ja jestem zaangażowana bardziej. Nie upadła moja godność, nie żałuję. Wiem, że mnie szanuje i postara się nie zranić.

Dziś są jego urodziny. Niech to będzie mój prezent. To moje uczucie. Do niego. Niech ogrzeje się w jego cieple. Zasługuje na to i czuję, że potrzebuje. Nawet jeśli uważa, że niekoniecznie. I tak jest szczęściarzem:).

Nie wiem co dalej. W tej chwili się o to nie martwię. Co ma być, to będzie. Odległośc jest przeszkodą. Ale cóż. Będę czekała.

Kolejny tydzień przede mną. Pozytywnie jestem nstawiona. Do ludzi, do ludzi! Iza przyjeżdza we wrześniu. Jak wspaniale bedzie się z nią zobaczyć. Tyle miłości we mnie!

Mam dla kogo żyć. To wiele.

 

niedziela, 23 sierpnia 2009

Kobieta zmienną jest:)

sobota, 22 sierpnia 2009

Dziś odkryłam, że słowa ranią. Ale milczenie też boli. Dusi niemal.

Zaangażowałam się. Jestem zła na siebie o to. Ale... Tak dużo we mnie czułości wobec niego.

czwartek, 20 sierpnia 2009
wtorek, 18 sierpnia 2009

Nie, nie możesz teraz odejść

Kiedy cała jestem głodem

Twoich oczu, dłoni twych

Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze

Nim odbierzesz mi powietrze

Zanim wejdę w wielkie nic



Nie, nie możesz teraz odejść

Jestem rozpalonym lodem

Zrobię wszystko, tylko bądź

Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment

Płonę, płonę, płonę, płonę...

Zimnym ogniem czarnych słońc



Nie, nie możesz teraz odejść

Popatrz listki takie młode

Nim jesieni rdza i śmierć

Bądź - proszę cię na rozstań moście

Nie zabijaj tej miłości

Daj spokojnie umrzeć jej

Jonasz Kofta

Ech..

Ogólnie w jednej sprawie trochę się wyprostowało, moge przynajmniej normalnie funkcjonować, ale kamien z serca mi nie spadł. Zapisałam się na kurs języka migowego, drugi stopień. Okazja, bo tanio (załapałam się na program tłumaczy języka migowego) i program realizowany będzie szybko- codziennie po kilka godzin. A i tak nie mam szkoły i pracy, więc mogę chodzić. Spotkałam kilku znajomych, m.in moją byłą profesorkę, no i poznam przy okazji kilka nowych osób. W mojej grupie są same dziewczyny, ale co tam, przynajmniej będziemy się czuły swobodnie.

I takie tam. Martwię się wciąż.

 

piątek, 14 sierpnia 2009

Jest mi z Nim dobrze, ale nie wiem co dalej. Ta cholerna odległość! Ale staram się nie myślec wiele, cieszyć się tym co jest.

A bywa naprawdę cudownie.

I widzę, słyszę, czuję, że mnie lubi bardzo, szanuje. Jest mi z tym miło i przyjemnie- wzajemnie:)

Pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
wciąż nie wiem czego nie wiem

światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy

ten błękit snów i pragnień
niejeden z nas odnajdzie
a niechby zaszedł za daleko
pewnie zostanie tam
pewnie zostanie sam

pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje

bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni jesteśmy szukać
do bram jego ciężkich pukać

spójrz gwiazdy matowieją
i niczym się nie mienią
zwykliśmy je zaklinać
i szczęście swoje mijać

bo w niebie z którego dotąd
nie wrócił nikt bo po co
wieczna sączy się struga
przyjemnej wiary w cuda

18:50, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 sierpnia 2009

 

Chwilowo nic mi sie nie chce:)

 

P. S. Alem się wysiliła;D

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Zapomniałam o kłopotach. Raz czy dwa się popłakałam, to tylko przytulił i powiedział "Płacz". Jest coraz lepiej, we wszystkim z nim, cieszyłam się każdą chwilą, niemal jak bajka.

Potrzebowałam tego wytchnienia i myślę, że on też odpoczął. I jesteśmy kwita:).

piątek, 07 sierpnia 2009

Mam nadzieję, że odpocznę w ten weekend. Cieszę się na ten czas z nim, będziemy jak zwykle pichcić, gadać i robić wiele innych przyjemnych rzeczy:). Chciałabym go zabrać na miasto tym razem. No nic, przed mną kilka miłych dni. :).

Mój kolega z klasy jadąc motocyklem walnął w sarnę, która wybiegła mu pod koła z sąsiedniego lasu. Ale jechał bardzo szybko, może przy mniejszej prędkości siła wypadku byłaby mniejsza. Wpadł w znak w drogowy, sarna rozwalona na miazgę (widziałam zdjęcia powypadkowe w internecie), a on wylądował w szpitalu z urazem kręgosłupa, już wiadomo, ze jest sparaliżowany od pasa w dół. Ech..

 

czwartek, 06 sierpnia 2009

Wkurza mnie już ten szablon.

Wkurza mnie wszystko.

A najbardziej wkurza mnie bezsilność. Że na pewne rzeczy nie mam wpływu. Że chciałąbym i nie mogę. że ludzie bywają bezczelni. Inni zranieni i zrozpaczeni. a ja nie umiem, nie potrafie pomóc. Boli mnie bezsilność. Że muszę czekać, ze musze godzić się z tym. Szlag mnie trafia. Wszystkich w domu trafia. Strach, bezsilność, lęk o jutro, żal i pretensje. Nawet brat się wczoraj rano popłakał. Nie mówiąc o mamie.

Czasami chciałabym gryźć i kąsać. A czasami... Przytulić się i płakać do ostatniej łzy.

Dobrze, że w sobotę przyjeżdza T.

 

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

 

12:25, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (2) »
środa, 05 sierpnia 2009

 

Coraz częściej myślę o przemijaniu. Jak ten czas leci, z wiekiem odczuwam go coraz bardziej. Kiedyś każdy dzień mi się dłużył- a teraz ucieka jak ptak.

 

Lubię czuć się potrzebna.

 

Ale dawno nie było tak źle.

 

wtorek, 04 sierpnia 2009

W sobotę moja koleżanka z roku zaproponowała mi wyjście na imprezę. Nie znam jej dobrze, zawsze tylko gadałyśmy na korytarzu czy jak miałyśmy zajęcia w jednej grupie, czasami na gg lub przypadkowe spotkania w klubie. A tu propozycja. Spoko, w nowe miejsce, nowi ludzie, nic do stracenia. Pojechałyśmy z jej chłopakiem, którego poznałam po raz pierwszy osobiście, tak to tylko z widzenia go znałam.

Miejscówka była fajna. Miejsce z klimatem. Dobra muza, zresztą poznałam didżeja i jego dziewczynę, którzy mieli z nami wracać. Bardzo sympatyczni, zwłaszcza ona. No właśnie.. Chłopakowi Doroty bardzo śmiały się oczka do K. Aż za bardzo. Mimo, że obok była jego dziewczyna, to do K. sie uśmiechał, niby przypadkiem dotykał. Nie był nachalny, ale ja to zauważyłam. I ogólnie- był oschły wobec Doroty, nie dbał szczególnie o nią ani nic. Smutno było na to patrzeć, jak ona zabiega o jego interesowanie, spojrzenie, całus. A tak ślicznie wyglądała w sobotę!

Rozmawiałysmy wczoraj trochę na gg, wspomniała mi, że nie bardzo się im układa, że właśnie pokłóciła się z siostrą, bo ta jej powiedziała, że S. traktuje ją nijak. Ale to prawda. Tak się nie zachowuje zakochany facet.

I jeszcze jej słowa: "On mówi, że mnie kocha i wierzę mu. Chcę wierzyć"

Nie chcę się wtrącać, nie znam jej tak dobrze by doradzać. Ale mam nadzieję, że sama szybko zrozumie. Aj z tymi facetami..

niedziela, 02 sierpnia 2009

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,

Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;

Jednakże gdy cię długo nie oglądam,

Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;

I tęskniąc sobie zadaję pytanie:

Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

18:23, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (2) »