Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
piątek, 31 lipca 2009

Byłam, zobaczyłam. Wrocław to piękne miasto, z klimatem. Moje poczucie estetyki i pragnienie nowych wrażeń zostało zaspokojone. Piękny duży rynek, błądzenie uroczymiuliczkami, spacer wzdłuż Odry, kościoły, parki, puby i kawiarnie, moc różnych ludzi. Dużo przystojnych facetów, ładnie ubranych, uśmiechających się. Krótkie flirty, mrugnięcia okiem, sprawiły, że czułam się sexy i ładna. Wróciłam cała i zdrowa, choć bardzo zmęczona.

Ale najważniejsze jest towarzystwo. Niby było ok, ale wolałabym, by Ania była bardziej szczera i otwarta. Bo jak rozmawiać, gdy druga osoba coś ukrywa, unika pewnych tematów. Poczucie, że ktoś Ci nie ufa nie jest przyjemne. I ona jest trochę inna niż ja. Często boję się, że się wygłupię, zachowam się nie tak, urażę lub wyjdę na wiochmenkę. Nie podporządkowuję się, ale czasami zastanowię się nim coś powiem. Nie pokłóciłyśmny się, w sumie było nieźle. Po prostu jest dystans i nie zawsze mamy ze sobą o czym rozmawiać.

Ogólnie mam doła. Wyskoczyło mi parę nowych problemów. Nie umiem poradzić na to i nie wiem jak mogę szybko rozwiązać te problemy, nie udaje mi się. Trochę mnie to wszystko przerasta. Zdrowie, praca, pieniądze, rodzina, samotność ciągle, marazm, nie wiem co ze sobą zrobić, w którą stronę się rozwijać, co jest najważniejsze. Chciałabym sobie popłakać. A moi bliscy trochę olewają, nie bardzo rozumieją, mają swoje kłopoty. Na mamę też nie mogę liczyć.

Zostanę parę dni na stancji. Odpocznę, może łatwiej będzie, jakoś może się to wszystko wyprostuje. Zastanowię się nad sobą i nad tym wszytskim.

Samotno, smutno...

środa, 29 lipca 2009

Wsiąść do pociągu byle jakiego..:)

wtorek, 28 lipca 2009

To lubię:)

Jutro jadę do Wrocławia z koleżanką. Okazja, spontan. super:)

poniedziałek, 27 lipca 2009

Nie wiem, co mam ze sobą zrobić. W którę strone iść, co planować, jak żyć. Nie wiem, nie wiem.

Kto udzieli mi odpowiedzi?

niedziela, 26 lipca 2009

Jakby mało było kłopotów!

sobota, 25 lipca 2009

Wytypowana przez ms.blond biorę udział w zabawie. Chodzi o to, że piszemy kto nas w to wpakował, potem piszemy 6 prawd o sobie, potem wybieramy 6 osób i piszemy, że mają zrobić to samo.

A więc:

1. Przyznaję się wszem i wobec, że marzy mi się studiowanie psychologii. Tylko nie miałam/nie mam odwagi spróbować i nie wiem, czy dam radę. To moje niespełnione marzenie.

2. Mam słaby słuch i to może być problem.

3. Ale przedmiotów ścisłych nie chcę, nie mogę studiować, bo mnie to w ogóle nie interesuje i ciężko mi pojąć.

4. Dowodem na to, że umysłem ścisłym nie jestem jest to, że miałam poprawkę z matematyki w drugiej LO. Na szczęście w semestrze zimowym, a nie letnim, więc tylko ferie zakuwałam, a nie całe wakacje.

5. Pierwszy raz pocałowałam się jak miałam 14 lat. Kiedy straciłam dziwictwo- nie powiem:P

6. I uwielbiam kosić trawę. Kosiarką. To nic, że jestem zakurzona, brudna, ręce bolą. Lubię i już. I robię to najdokładniej ze wszystkich w rodzinie.

 

Do odpowiedzi typuję:

  • Lidkę- może napiszesz coś w koncu na blogu

http://bluebutterfly.blox.pl/html

  • Homera- pobaw się, pobaw się, jestem ciekawa co napiszesz.

http://homer.blox.pl/html

  • Dziewczynkę- to w ramach autoterapii:)

 http://aalkoholiczka.blox.pl/html

  • Kobietę Nieprasującą- okazja by napisać coś dla potomnych i fanów.

http://nieprasujaca.blox.pl/html

  • Pistację- bo lubię.

http://pistacja.blox.pl/html

  • Vidal_sasun - nie wiem, czy będziesz chciała, ale klepię w ramię

http://tolamonola.blox.pl/html

 

Uff, to chyba wszystko:)

piątek, 24 lipca 2009

Niezbyt się cieszę na ten weekend.

W ogóle to wczoraj zrobiłyśmy sobie z koleżanką rowerową wycieczkę, nad wodę. Poopalać się i dla formy. Jechało się dobrze, mimo upału. Wiaterek rozwiewał włosy- fajnie. Nad wodą sporo ludzi, ae bez tłoku, słoneczko grzało, woda nie zimna, akurat. Położyłyśmy się na trawce- fajniejsza niż plaża, bo nie ma wszędzie piachu. Pływałyśmy, ale niedługo, bo jednak kondycja słaba, gadałyśmy, czytałyśmy. W pewnym momencie położył się obok nas facet, starszy. Skrzywiłyśmy się, że nie możemy już być takie swobodne i szczerze wolałyśmy by był młodszy i przystojny, albo chociaż żeby to była kobieta- bezpieczniej. Jak zaczął gadać, to w pierwszej sekundzie całkiem chciałyśmy iść. A tu sensownie facet gadał! Bez podtekstów, o tak o kulturalnie. Że dobre miejsce się wybrałyśmy, że z naszego zakątka idzie wał pod wodą i możemy cały zalew nim przejść nie topiąc się. Że on zawsze tu się kładzie, nawet jak z rodziną przychodzi to tu najlepiej. Od słowa do słowa. Nie był nachalny, często chodził pływać, my też, oddzielnie. Miłe wrażenie w sumie, gdy odjeżdzałyśmy powiedzieliśmy sobie wesołe "Do widzenia".

Trochę zaskakująca sytuacja. Bo zazwyczaj ludzie- w Polsce nie odzywają się do siebie. Jest podejrzliwość, chamstwo, ignorancja. A tu miła niewymuszona rozmowa i to między przedstawicielami róznych płci i pokoleń. Można? Można.

Postaram się więcej rozmawiać z nieznajomymi. Nawet taka nieobowiązująca gadka może być przyjemna, powód by uśmiechnąć się, może dla kogoś to jedyna okazja tego dnia do uśmiechu.

Tak wiele by się chciało i nic mi się nie chce.

Gdzieś by się poszło, ale nie chce mi się wstać.

I zjadłoby się coś, ale nie jestem głodna.

I pić się chce, choć bardzo spragniona nie jestem.

Poszłabym spać, ale zasnąć nie mogę.

Noż kurwa...

czwartek, 23 lipca 2009

Rok temu, w pierwszych dniach lipca odnalazłam swoją starszą siostrę. Przegapiłam rocznicę, dopiero teraz przyszło mi na myśl, by sprawdzić datę.  A przecież Iza była właśnie w tych dniach u mnie. Ale nieważne. Najważniejsze, że jesteśmy razem, że wiemy gdzie jesteśmy i jakie jesteśmy.

Przeglądam teraz  początkową korespondencję między nami. Znów się wzruszyłam.

Cytat z jednego jej listów:

Moja radość jest tak ogromna,że trudno to opisać słowami....Mam nadzieje,że już nigdy nie zgubimy siebie w tym ogromnym świecie siostrzyczko:* 

Nie zgubimy się.

Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.

— Phil Bosmans

środa, 22 lipca 2009

Bóg nie umieścił człowieka na zlodowaciałej planecie, Bóg oddał ludzi w ręce ludzi, powierzył ich trosce innych ludzi. Dlatego też człowiek poszukuje przez całe swoje życie, świadomie lub mniej świadomnie, drugiego człowieka. Poszukuje i tęskni za miłością, ciepłem serca i zaciszem domowym.

— Phil Bosmans

22:24, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (1) »

Wszystko się zmienia, ale wciąz tak samo...

wtorek, 21 lipca 2009

To nie Ten. Chyba.

Przede wszystkim jesteśmy przyjaciółmi.

Ale niczego nie żałuję.

Długi weekend, razem. Wspaniale się rozmawia, czas mija szybko, były chwile, co można je nazwać jednymi z najcudowniejszych w życiu.

Ale oboje stwierdziliśmy, że powinna być większa chemia, że za bardzo jest między nami po przyjacielsku. On nie umie jeszcze kochać, ja chciałabym czuć coś bardziej. Gniewu nie ma. Najwyżej lekki smutek. Ale też i uśmiech, że to co nam się zdarzyło... Było wspaniałe i tylko nasze.

Tomek, dzięki za wszystko.

Uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady...


A. Należy tylko być:
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

B. Ważne też są inne cechy. Należy być:
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.


C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.


D. Ważne jest aby nie zapominać jej:
1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.


Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.


A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
1. seksu i
2. jedzenia


Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.
Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!

19:49, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 lipca 2009

W Miłośći nie ma żadnych reguł. Choćbyśmy się trzymali wiernie podręczników, sprawowali nadzór nad sercem, postępowali zgodnie z ustalonym z góry planem- wszystko to da się na nic. Bowiem o wszytskim decyduje serce i ono ustanawia prawa.

Im bardziej kochamy, tym bardziej zbliżamy się do duchowego poznania.

Ten, kto kocha, podbija cały świat - bez obawy, że cokolwiek utraci. Prawdziwa miłość to akt całkowitego oddania.

Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wody, to w końcu rozsadza mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy mury runą, miłość zawładnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe, a co nie, i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę. Kochać, to utracić panowanie nad sobą.

Oczekiwanie. Pierwsza lekcja miłości. Dzień dłuży w nieskończoność, snujemy tysiące planów, prowadzimy sami ze sobą wymyślone dialogi, przyrzekamy się zmienić - i trwamy w niepokoju, aż do nadejścia osoby, którą kochamy. A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam słów. Bowiem długie godziny oczekiwania wywołują napięcie, napięcia przekształca się w lęk, a lęk sprawia, że wstydzimy się okazać własne uczucia.

Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułęś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. . Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.

Miłość jest treścią naszego istnienia. Jeśli się jej wyrzekniemy, umrzemy z głodu pod drzewem życia, nie mając śmiałości, by zerwać jego owoce. Kiedy wyruszamy na poszukiwanie Miłości - ona zawsze wyjdzie nam naprzeciw. I nas wybawi.

Każdy gromadzi blizny w sercu.

16:08, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (3) »
czwartek, 16 lipca 2009

Łapię dołka. No bo siedzę w domu i nie mam pracy ani kasy.

:(

poniedziałek, 13 lipca 2009

Sypać beztrosko piasek.. <moja mała>

Dzień przespany, zamyślony. Nic mi się nie chce. Kolejne niepowodzenie- miałam już nadzieję na pewną pracę, a tu nici. Najwyżej mogę postarać się w sierpniu tam. Ale od pierwszego września zaczynam praktyki;/, to dłuo nie popracuję. Ale n pewno bedę próbować.

Nawet nie wiem jak opisać ostatnie dwa dni. Tak było szczególnie. On jest szczególny. Ostatnie pół roku był cały czas przy mnie. Tyle, że myślami, wirtualnie, telefonicznie. Dużo zwierzeń, rozmów, sprawy o których często nie mówiłam komuś innemu. To, co on nauczył mnie, to co ja nauczyłam jego, to co daliśmy sobie nawzajem. Ta znajomość jest dla mnie ważna, bardzo.

Z okazji moich imienin przyjechał w sobotę. Kwiaty, uśmiech, pierwsze wrażenie- miłe, początkowe skrępowanie. Ale niemal od początku mieliśmy o czym rozmawiać ze sobą. I jak już usiedliśmy w mojej kuchni, to dalej poszło gładko. Buzie nam się nie zamykały, wciąż są rzeczy, o których nie wiemy, a są ważne. I te nieważne też chce się wiedzieć. W ogóle T. jest z najinteligentniejszych facetów, z jakimi miałam do czynienia. No znam swoich profesorów, ale z nimi nie siedzę na swoim łóżku z szklanką wina w ręku (nie mam na stancji kieliszków:D). Ale nie wypiliśmy dużo, szybko nam w głowach zaszumiało:))). Spacer na otrzeźwienie, kino, byliśmy na Brunie, pośmialiśmy się. Ogólnie dość dużo się uśmiechałam. Choć odjeżdzając powiedział, że do końca nie jest pewien, czy jestem rozczarowana, czy zadowolona. Ale cóż, nie umiem tak bardzo okazywać emocji, chciałam powstrzymac się z wszelkimi deklaracjami, ja tylko cieszałam się chwilą. Śmialiśmy się, ja też płakałam. Mam kilka przykrych wspomnień, o których nie chciałam mówić przez gg czy sms, nie nadawało się za bardzo. Jego przytulenie... Jak przyjemnie, gdy jest blisko.

Spaliśmy krótko, czas szybko zleciał, bardzo, tak żal, musiał jechać. Daleko mieszka, dopiero na 23 był w domu:(. Spotykanie się bedzie męczące, on i tak ciężko pracuje, szkoda mi go.

Poznał moje współlokatorki, Lidkę, z którą jechał jednym busem do Lublina:). Nieśmiały jest, ale fajny. I przystojny. Bardzo młodo wygląda. Ja go bardzo lubię:).

I ufam. Nie zawiedzie, nie zrani, nie będzie chciał mnie skrzywdzić. Wierzę mu.

 
1 , 2