Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
środa, 23 czerwca 2010

Jestem świadoma swoich ograniczeń, a jednocześnie buntuję się przeciw nim. Niby wszystko zależy ode mnie, ale nie wszystko.

I złoszczę się na siebie, że tęsknię za kimś, komu na mnie w ogóle nie zależy.

sobota, 19 czerwca 2010

Kurde, co z tymi facetami? Jak jesteśmy z nimi, to wszystko cacy, miłość, jaki on super, złapałam Pana Boga za nogi, och i ach. W oczy patrzy, szarmancki, miły, fajny itp. Później rozstanie - obojętnie z jakiego powodu i czyjej winy.

I wtedy wychodzi zazwyczaj szydło z worka. Jaki on cham, świnia, niekulturalny. Albo olewa cię szybko - przykro i smutno, albo nie odpuszcza. I wtedy nachalny, zawraca głowę. Ta nachalność często przybiera formę aż psychiczną - słyszałam o gwałtach popełnionych przez ex, nachodzeniu w domu, śledzeniu, prześladowaniu. Okazuje się też, że większość twoich znajomych nie lubiło naszego chłopaka, dziwiło się jak mogłyśmy z nim wytrzymać. Koleżanka po rozstaniu z jednego powodu, dowiedziała się, że jej chłopak ją zdradzał przez cały związek. Nagle słyszymy mnóstwo negatywnych opinii.

Sam ex zachowuje się często żenująco i okropnie. Zero kultury. Albo robi jakieś dziwne akcje, albo traktuje cię jak powietrze, albo na przykład na imprezie wyrywa panny i pcha się z nimi na ciebie, choć sala jest naprawdę duża i mogłby z nimi potańczyć choćby kilka metrów dalej. Ja jeszcze mam coś takiego, że prawie każdy z moich byłych ma pannę po mnie o wiele brzydszą ode mnie. To nie jest, że ja jestem subiektywna, ale no naprawdę same pasztety mają teraz. To też dziwne, bo na przykład w dwóch przypadkach to faceci naprawdę przystojni i że normalnie oglądają się za nimi dziewczyny, że ja byłam zazdrosna będąc z nimi i teraz widzę, że no ale z ciachem byłam. A oni wybierają takie okropne, że aż mi żal. Trzeci ex to co wpadł, to on akurat piękny nie jest, ale wpadł z taką, że szkoda gadać, no i mi aż głupio jest i wcale mi nie jest miło, że jestem ładniejsza i fajniejsza od niej.

A wpis wziął się z piątkowych rozważań przy piwie z przyjaciółką. Byłyśmy w klubie i spotkałam dwóch facetów, co z nimi kiedyś kręciłam. O jednym mi koleżanka powiedziała, że ma teraz opinię "jebaki" i co pozna dziewczynę, to jej nie odpuszcza, że nie bawi się w chodzenie, tylko od razu zmierza do łóżka i zalicza po kolei. No, ale mnie nie przeleciał, hehe. Choć chciał i się starał. Z pewnych powodów pokłociliśmy się, a raczej skłócił nasz wspólny znajomy. Ale przynajmniej traktuje mnie w miarę z szacunkiem i ze spotkań z nim najbardziej zapamiętałam rozmowy i to, że mnie całował po rękach. A drugi - żenada. Spotykałam się z nim niedawno, nie wiem co się stało, że przestał się odzywać i przyjeżdzać. A ja nie pisałam do niego i się nie pytałam. A wczoraj od dłuższego czasu go po raz pierwszy zobaczyłam. On mnie też widział, ale nie podszedł, nie powiedział cześć. Nie zauważyłabym go, gdyby mi koleżanka nie powiedziała. I mnie ewidentnie unikał. Dlaczego? Bał się wyrzutów, że dam mu w pysk? W sumie należy mu się. Umówiliśmy się, że jak jedna strona nie będzie chciała się z pewnych powodów spotykać, to powie otwarcie drugiej. A on co? Ładnie słowa dotrzymuje! I zero grzeczności.

Ogólnie jestem rozczarowana swoimi byłymi. Jakoś z żadnym nie jestem w przyjaźni. Albo olewka i zero kontaktu, albo foch ze którejś z stron, albo mnie denerwuje i nie chcę z nim rozmawiać. Wiem, nieładnie, ale to nie moja wina.

I tak smutno...

 

niedziela, 13 czerwca 2010

Dalej pozytywnie. Czasem stresująco, bo sesja, dużo zaliczeń. Ale dużo fajnych ludzi wokół mnie:)

I to, że czuję się ładna, sexy, opalona, że dostaję komplementy jak super wyglądam. Włosy dłuższe i cera ładniejsza. Że słyszę dobrze i mogę aktywnie uczestniczyć w rozmowach i na zajęciach. Czuję się pewniej, lepiej. Super:)

Martwię sie tylko, czy zdążę na Lidki wesele i z kim pójdę. Ale nawet jakbym sama miała iść- na pewno pójdę. Obym tylko w Polsce była.

A tak to ok. Na koniec czerwca się wyprowadzam ze stancji. No i pobędę w domu. Czasem trzeba i się chce.

A i byłam w domu teraz trochę. Pogaduchy z mamą i z młodszą sister, truskawki prosto z krzaczka i świeże powietrze- mmm:)

 

czwartek, 10 czerwca 2010

Śmiesznie dziś było u mnie na stancji, w ogóle ostatnio bywa fajnie. Szczególnie lubię Paulę, a pozostałe - neutralnie. Ale dziś było zabawnie i w ogóle.

Jest tak gorąco, że wyszłam na balkon uczyć się. Rozłożyłam śpiwór, położyłam się i... zasnęłam. Spało mi się super, tylko ręka mi zdrętwiała. Przynajmniej świeże powietrze. Ale wraz duszno...

Nie lubię upałów. Ciężko je znoszę. I niewiadomo w co się ubrać na uczelnię. Najchętniej top i spodenki, bez bielizny. Ale to tak prowokacyjnie na zaliczeniu.

środa, 09 czerwca 2010

..Dziecko spacerowało plażą razem ze swą matką.
W pewnej chwili dziecko zapytało:
Mamo, jak można zatrzymać miłość,
kiedy w końcu uda się ją zdobyć?
Matka zastanowiła się przez chwilę,
potem schyliła się i wzięła dwie garście piasku.
Uniosła obie ręce do góry;
zacisnęła mocno jedną dłoń:
piasek uciekał jej między palcami
i im bardziej ściskała pięść,
tym szybciej wysypywał się piasek.
Druga dłoń była otwarta:
został na niej cały piasek.
Dziecko patrzyło wielkimi ze zdziwienia oczkami,
a potem z uśmiechem odpowiedziało:
- "Teraz już rozumiem!"

"Jeśli coś kochasz puść to wolno...
Jeśli wróci jest Twoje ....
Jeśli nie... Znaczy to, że nigdy Twoje nie było"...

20:49, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 czerwca 2010

Lubię się czuć sexy. Lubię flirty i taniec. I lubię mieć korale na sobie.

12:30, aniolek_ola , Erotycznie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 czerwca 2010

Zalatane dni ostatnio mam. No i dobrze. Bo pozytywnie. Nie mam czasu myśleć o smutnych rzeczach.