Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
niedziela, 30 maja 2010

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność - wśród jego pewności,
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych,
zarażając się każdym bólem,
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością,
która nie ma dna,
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
bądźcie pozdrowieni.
 
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie,
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego, co jest,
a przystosowanie do tego, co być powinno,
za to, co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane, ukryte w was.
 
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę,
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk,
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.
 
Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać, zamiast naśladować,
że jesteście leczeni, zamiast leczyć świat,
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę ,
za niezwykłość i samotność waszych dróg,
 
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
.

 

sobota, 29 maja 2010

Wczoraj cały dzień spędziłam w mieszkaniu, ucząc się, czytając, oglądając filmy i objadając się. Ale dziś- aktywniej. Zakupy, latanie po mieście, poprawienie sobie humoru. Po południu koleżanka była. Kłopot wielki, ale uspokoiłam ją i pomogłam, cieszę się, że mogłam.

Jest też propozycja koncertu na wieczór, ale nie wiem czy można nazwać to koncertem. Ta gwiazda znana jestr z tego, że śpiewa z playbacku głownie. Więc po co płacić, jak można w domu posłuchać. I ogólnie mi się średnio chce. Mam przesyt imprez.

Jeśli już- to chciałabym dużo tańczyć i dobre towarzystwo.

No zobaczę jeszcze.

Ale ładny dziś dzień i dobry humor mam.

piątek, 28 maja 2010

Coraz więcej palę, coraz więcej piję. Na czysto trudniej znieść mi rzeczywistość. Dziś w ramach ograniczania się nie mam i nie piję ani jednej kropli alkoholu. Sama pić nie będę. Ale palić samemu można. No to phy phy.

 

Swoją drogą- nigdy nie ciągnęło mnie do narkotyków.

Czym są wspomnienia? Każde z nich, te większe, jak i te mniejsze, mają swój kolor, zapach, smak. Niektóre spływają delikatnie na dno duszy a inne zarysowują się w niej zapamiętale, nie pytając nas o zdanie.
środa, 26 maja 2010

Nie wiem co to będzie. Tyle smutku i żalu we mnie. Olało mnie parę osób. Unosić się honorem? Udawać, że nic się nie stało? Rozumieć? A przecież mi przykro. Jeśli to będę trzymać w sobie to mnie zje.

Może mi przejdzie.

Na razie mam postanowienie- nie odzywać się pierwsza. Spróbuję wytrzymać.

A na razie chce mi się płakać. I płaczę.

wtorek, 25 maja 2010

Smutno mi i samotno. Cóż. wszyscy wokół mnie są zajęci. A jak kto nie- to smutny bardzo i samotny.

Czuję się czasami przegrana i bez możliwości zmiany tego stanu. Tak będzie chyba zawsze.

Przyszła mi kopia umowy z Niemiec. Jest na 5 lipca, ale to termin wstępny, bo okaże się jeszcze kiedy można tam pojechać. Mają zadzwonić. Bo będę zbierać tam borówkę i niewiadomo kiedy będzie dojrzała, to zależy od pogody.

Ogólnie to sprawdzone miejsce, moja siostra cioteczna była tam z chłopakiem, sporo zarobili. Warunki dobre, dają dobre obiady, nocleg w hotelu tam na miejscu, nie oszukują w zarobkach, ile zbierzesz tyle zarobisz. Przerwy w ciągu dnia, praca do 19ej, da się wytrzymać. Ta kuzynka mi załatwiła i jedziemy obie z mamą no i Emilka też znowu. Więc luz, sama nie będę. Dam radę.

I zarobię na długi i uda mi sie coś odłożyć. I tak bardzo marzy mi się wyjazd w góry!

poniedziałek, 24 maja 2010

A dziś wzięło mnie na latynoskie rytmy. Kręcę pupą i czuję radość życia. Jestem sexy;).

19:49, aniolek_ola
Link Dodaj komentarz »

Dziwnie mi i nie wiem co mam zrobić ze sobą. Dużo by się chciało i nie chce mi się. Ogólnie- marnuję czas, młodość, talenty, możliwości i życie. Nie umiem na to poradzić.

Co robić?

Nie nudzę się, tylko smutno mi i boję się.

A w sobotę było dziwnie. Za dużo wypiłam, taki jeden koleś mi ciągle stawiał, gdyby to nie był znajomy koleżanki, z którą przyszłam, to pomyśleć można, że ewidentnie chce mnie upić, tym bardziej, że mnie podrywał i dużo czasu mi poświęcił. Całkiem przystojny był, widziałam, że Marioli trochę się podobał, wygadany. Ale przypakowany za bardzo i tak jakoś. Wolę szczupłych i to, że to był typowy klubowy podryw. Miał seksualne podteksty, te nasze rozmówki to czasem śmieszne były. Ale byłam zła na siebie, że taka pijana jestem, powiedziałam Marioli, że jeszcze jeden drink i będziemy sztywne, trzeba przystopować. Poszłyśmy zjeść coś i kupić colę, wyszłyśmy, żeby przetrzeźwieć. No ale później to tylko siusiu mi się chciało, ciągle musiałam chodzić do toalety. I buty miałam niewygodne.
Później bawiłam się z dwoma kolesiami jeszcze, ale też spławiłam, choć z jednym super mi się tańczyło.

Bez rewelacji, bywałam na lepszych imprezach.

Ogólnie muszę przystopować.

 

 

 

niedziela, 23 maja 2010

Ale trochę mi smutno, że znowu mi nie wyszło.

Jestem tym lekko zmęczona, osowiała i przyzwyczajona.

środa, 19 maja 2010

U mnie dziś ciepło było i słonko wyszło i grzało, i wielka woda daleko, nic mi nie zrobi, nie grozi, chyba że dużo spadnie z nieba, nie daj Boże. Siedziałam dziś na ławce na skwerku ze znajomą i wygrzewałam się, rozkoszowałam się promieniami słońca. Słoneczko- bardzo mi Cię brakowało!

19:06, aniolek_ola
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 maja 2010

 

Gdy człowiek jest tak bardzo skupiony na osiąganiu celu, to pod jego nosem może mu przechodzić prawdziwe życie. Cele i zyski tak, ale nie za wszelką cenę. Kiedy osiągamy coś, depcząc zasady moralne i innych ludzi, taki cel może okazać się kamieniem młyńskim u szyi tego, który go osiągnął.

 

Marek Kamiński, wywiad na onet.pl

http://tygodnik.onet.pl/36,0,45649,5,artykul.html

wtorek, 04 maja 2010
niedziela, 02 maja 2010

Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły


odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła

Jestem Julią
mam
lat tysiąc
żyję

Halina Poświatowska

16:54, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (1) »