Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
wtorek, 31 marca 2009

Moja babcia wybrała się na przejażdzkę rowerem po południu. Jako trasę wybrała prostą drogę do sąsiedniej miejscowości, wśród pól i lasków. Chciała odetchnąć świeżym powietrzem, zrelaksować, lekarz zresztą zalecił jej ruch. Minęły ją dwa skutery, na jednym jeden chłopak, na drugim dwóch. Jechała poboczem, oni ją minęli. I po chwili zawrócili, jeden z skuterów podjechał, kierowca przybliżył się, a jego pasażer walnął moją babcię z całych sił w plecy...!!! I odjechali dalej, śmiejąc się, a ten co walnął, machal ręką, że jak go zabolało. Noż kurwa.... O tak sobie uderzyć kogoś, kto jedzie drogą rowerem i na dodatek starszą kobietę??? Babcia mało nie spadła z roweru, zatrzymała się i się rozpłakała. Z bólu- koleś ją walnął w dół pleców, w nerki i z szoku. Że taki gnojek podniósł na nią rękę.

Nie wiemy kto to, bo byli w kaskach, a babcia nie zwróciła uwagę na numery rejestracyjne, była w szoku, a oni szybko odjechali. Wróciła rozstrzęsiona, plecy pobolewają, przecież ma prawie 70 lat. Ja też się zdenerwowałam. W głowie mi się nie mieści! Takie chamstwo!

niedziela, 29 marca 2009

To co się dzieje w tej chwili, wydaje się błahe, nieważne, niewiele warte. Jednak gdy już będzie za mną, wypięknieje i zyska czar. Urośnie, nabierze wagi. Że nawet rzeczy, sprawy, osoby złe nabiora jakiejś pozytywnej wartości. Bo stało sie to po COŚ. Po to, bym stała się taka, jaka jestem. I będę może nawet tęsknić. Wspomnienia...

Było przemiło na wczorajszych urodzinach. Sami swoi, lubiani, znani od dawna. Tematów nie brakło. Dużo żartów, śmiechu. Piliśmy, ale nikt się nie upił. Głowa mnie teraz bardzo nie boli;D. Prezenty sie podobały, jedzenie puszne, wygodnie było. Aj super:).

piątek, 27 marca 2009

Pó dnia na zakupach i pół dnia na czytaniu. Wchłaniam, że aż głowa boli. Dziewczyna z zapałkami Anny Janko. Bardzo ciekawe. Dużo siebie w tym odnajduję. Jak skończę to będę czytać nieznane mi jeszcze książki Terakowskiej. Bo Poczwarkę, Ono, Tam gdzie spadają anioły, Władca Lewawu oraz Dobry adres to człowiek- przeczytane:). Bardzo lubię tę autorkę.

Wieczorem bardzo miła rozmowa na gg. Szczera, fajna, symaptyczna, o wszystkim. Tematów nie brakuje. Dziękuję za wszystko!

Jutro idę na urodziny do koleżanki. Kupiłam jej portfel ładny. I tak dla jaj- karty z pozycjami Kamasutry:D. Może grać w rozbieranego pokera.:) Niezły prezent-  rozrywka i edukacja:D:D:D. Rysunki bardzo śmieszne, na pewno będzie się śmiała. I o to chodzi. O radość. Jeśli będzie dobry alkohol, to będę piła. Transport mam zapewniony, nie muszę się martwić, będą sami swoi. Ale nie upiję się. Nie będę się upadlać. Ale czasami chciałabym zapomnieć, nie myśleć o smutkach.

Jeszcze nie wiem co zrobię.

A i eksia nie będzie jednak. Spoko.

mojego Anioła Stróża nie widać
choć nie zazdrości archaniołom
nie strzeże nikogo jak na obrazku
przewraca kładkę po której idę
rzuca w przepaść na zbitą głowę
wyciąga za nogawki
pyta - jak leci
mówię mu nieprzyzwoity po łacinie banał
- Aniele tobie łatwo bo nie masz ciała
ale mnie sempiterna zabolała
nie rozumie strzeżonego Pan Bóg nie strzeże
do Boga idzie się na całego
przez kładkę skopaną
przez miłość która wyszła bokiem
przez rozpacz ze szczegółami
przez korek uliczny w którym ugrzęzło pogotowie z syreną
czasem jak stonoga co pomyliła nogi i stanęła jak noga
tłumaczył i ja tłumaczę ale na obrazkach inaczej.

 Jan Twardowski

środa, 25 marca 2009
Nawet najdłuższa noc nie trwa wiecznie, przyszłość jaśnieje blaskiem świtu.
18:57, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (2) »

Jestem ostatnio rozczarowana. Rozczarowana ludzmi, których uważałam za przyjaciół. Wiem, że mają wady, a także swoje problemy i sprawy. Ale gdy jest mi źle, to nie ma nikogo, kto by się do mnie odezwał, pocieszył, pogadał. Albo jest za daleko, albo ma to gdzieś. Odzywają się, gdy coś chcą lub im jest źle. Albo jeśli nawet wiedzą, widzą, słyszą- to milczą. Ok. Zapamiętam to. Pierwsza odzywać się nie bedę. Muszę radzić sobie sama. Już wzięłam się w garść, od rana mam sporo energii. Zaplanowałam dzień i postaram się, by wszystko się udało.

Umiesz liczyć? Licz na siebie. Twoje szczęście innych jebie.

wtorek, 24 marca 2009
Płyną łzy.

Jest źle, coraz gorzej. Humor padł, sił nie mam i tak strasznie smutno. Przesilenie chyba. Albo chce mi sie płakać, albo się wściekam. Ręce opadają, a terminy gonią. A pomysłów brak. Niech mnie ktoś przytuli! I poda rękę i podniesie. Proszę.

Wszyscy milczą.

poniedziałek, 23 marca 2009

W sobotę idę na urodziny do koleżanki z liceum, z nią też teraz studiuję. Okazało się, że na imprezkę wprosił się mój były. Zagadał tak, że było jej głupio powiedzieć, że nie chce by przychodził, na dodatek są dobrymi znajomymi i przez kilka ostatnich lat on bywał u niej na urodzinach. Jestem trochę zła. W sumie nie przeszkadza mi to, że będzie, nie jest tak, że go nienawidze czy coś. Ale on zaczyna byc nachalny i przestaję go powoli nawet lubić. Jego starania zaczynają budzić we mnie złość. Róża na ostatki, bukiet tulipanów na Dzień Kobiet. Asia mówi, że to miłość, że to wspaniałe jak ktoś pokochał i nie może zapomnieć. A mnie to ciąży i smuci, wcale się nie cieszę, bo nie mogę, nie umiem pokochać go znowu. To nie ma sensu, nawet jeśli zaczniemy znów razem, to pewne problemy powrócą. Nie, NIE MA SENSU! Ja myślę, ze on po prostu nie ma teraz nikogo na tapecie, lub nie znalazł takiej z którą by mu się ułożyło. I skoro widzi, że ja też nie mam nikogo, to próbuje uderzać znów. A i bardzo mu też zależy na seksie, coraz jakieś aluzje, że jak coś, to mogę liczyć na niego. Niech spada... Nie mam zamiaru korzystać ani dawać się wykorzystywać. Koleżanka mi powiedziała, że póki jestem sama, to on będzie miał nadzieję. No ale kurde, na siłę załatwiać sobie nikogo nie będę. Ani na te urodziny ani w ogóle, tylko dlatego żeby on dał sobie spokój... Wrrr...

niedziela, 22 marca 2009

Pogubiłam się. Nic mi się nie chce. Nie mogę zebrać się w sobie, nie mam siły, choć mam parę pilnych spraw. Czas goni. Może jutro...

Popołudnie z Marysią. Bardzo miłe. Śmieszne są jej powiedzonka typu Wiesz, jak byłam mała.. I mówi to czteroletnia dziewczynka!:). Oprócz tego odwiedziny pary przyjaciół. Szkoda tylko, że sie tak ciągle kłócą. Czepianie się słówek, unoszenie się, dokuczanie sobie. Ja bym nie wytrzymała, ja bym tak nie chciała. W miłości nie powinno się szarpać nerwów. Ale fajni są, trochę pożartowaliśmy. Ona powiedziała, że w tygodniu jeszcze do mnie wpadnie. Mamy pobiegać:). No i pogadamy, jak kobieta z kobietą.

Mam nadzieję, że tydzień będzie lepszy. Brakuje mi tylko pozytywnej energii. Zna ktoś sposób?

sobota, 21 marca 2009

Jest mi zimno, ciemno, smutno. Nie lubię takich weekendów.

Byłam wczoraj w kinie, na Popiełuszce. Nic specjalnego, nie wywarł na mnie szczególnego wrażenia. Ale muszę częściej chodzić do kina. Bedę. Żeby tylko było z kim.

 

Jeśli masz przyjaciela,
odwiedzaj go często,  
ponieważ ciernie i zielska  
zarastają ścieżkę, 
którą się nie chodzi. 
 
 ---------------------
 
 Żegnając przyjaciela, nie płacz, 
ponieważ jego nieobecność ukaże ci to,  
co najbardziej w nim kochasz!   
 
 
Gibran Kahlila
czwartek, 19 marca 2009
Jednym z wiosennych postanowień było zadbanie o swoje zdrowie. Podjęłam leczenie, które zaniedbałam już od ponad roku, czy nie więcej. A nie powinnam, bo to dośc poważna sprawa w moim przypadku. Z pewną obawą szłam dziś na pierwszą wizytę, byłam pewna, ze lekarz będzie mnie zdrowo opierniczał. Ale nie, był bardzo miły:). Trochę mi nagadał, ale mówił przy tym mnóstwo komplementów:). I jakoś szybko wszystko będzie- jutro rano badanie krwi, przepisane leki- najmniejsza dawka i następna wizyta już za tydzień. Mimo, ze na dzisiejszą wizytę czekałam od początku lutego. No zobaczymy co to będzie. Ale szkoda, że nie wszyscy lekarze są taki mili jak on:)
środa, 18 marca 2009

Sporo zapału, ale nie do tego, co trzeba. Czuję się dobrze, wesoło mi, świat bym zmieniała, ale uczyć mi się nie chce.

Aj!

wtorek, 17 marca 2009
Przymierzałam dziś spódnicę. Co z tego, że do kolan. Trochę odkrytej nózki i już od razu poczułam się seksowniej:). Chyba ją kupię. Do tego dopasowany żakiecik i pantofelki na obcasie i.. Panowie padajcie do stóp:)
21:03, aniolek_ola , Erotycznie
Link Komentarze (4) »

Rzadko ostatnio piszę. Więcej czytam. Niemal codziennie zaglądam na blogi, na te co mam w zakładkach- nawet kilka razy dziennie. To mój czas na rozwijanie się, przemyślenia.

Bardzo dużo z kimś ostatnio rozmawiam, maile, poGGaduszki. Chyba mam nowego przyjaciela:).

Lubię inteligentne osoby.:). Dlatego też m.in. nie wyszło z Brunecikiem. To miły chłopak, przystojny, odzywa się czasem, spotkania były miłe, ale... On w ogóle nie czyta. W TV ogląda głownie seriale kryminalne, a w necie- tylko NK i Wrzuta. Pracuje fizycznie, do późna, czas dla mnie ma tylko w sobotę wieczorem lub w niedzielę  po południu. Gdyby mieszkał ode mnie daleko, to jeszcze jeszcze, ale ma tylko 15 minut drogi. Jego życie, to praca, TV, kumple, dyskoteki i od czasu do czasu jakaś panna. Powiedział mi, że to mu pasuje, że nie ma większych ambicji, ani szczególnych planów na życie.

Nie jestem przy nim skrępowana, rozmowa się toczy wartko, gadamy o pierdołach, opowiadamy sobie historyjki, nic poważniejszego. Wszystko jest po koleżeńsku, nie miałam ochoty na to, by mnie przytulał ani nic. Więc dał sobie spokój.

To nie jest to, czego potrzebuję. Chciałabym mężczyzny, z którym mogłabym porozmawiać na każdy temat. Mógłby być mądrzejszy ode mnie lub znać się na czymś, na czym ja się nie znam. Żebym mogła sie rozwijać, dowiedzieć się czegoś nowego. Może to być muzyka, której nie słuchałam wcześniej lub poglądy odmienne od moich. Szanować jego pasje i zainteresowania,  żeby on nie krytykował moich. Chciałabym z nim obejrzeć film, przeczytać książkę i podyskutować o tym, co tam było, rozważać wszystkie aspekty. Chciałabym, by mnie rozumiał, umiał, wczuwał się, a nie wzruszał ramionami, że sobie coś wymyślam. Chciałabym, by miał dla mnie trochę czasu, by od czasu do czasu spotkał się ze mna na mieście, poszedł na zakupy i do kina. Chcę, by się mną opiekował, troszczył się o mnie. Potrzebuję tego.

Może dużo wymagam, ale.. Myślę, że sporo mogę w zamian dać.

sobota, 14 marca 2009

Piszę tu głównie wtedy, gdy jest mi źle. No więc zaczyna mi być źle. Chyba bedę chora. Bierze mnie grypa. I kto powiedział, że odchudzanie jest zdrówe??

A oprócz tego dużo przemyśleń. Kulturalno-etniczo-filozoficznych. Czytam Antropologię kultury Burszty. Ciekawe, niby nic nowego, ale w głowie mi przewraca.

czwartek, 12 marca 2009

Potrzebuję zmian. I będą. Wiosna idzie. Przypływ dobrej energii. Pozytywny nastrój w Tobie też jest:)

http://www.youtube.com/watch?v=VdGOS3x0Zh0

Oto Ja posyłam anioła przed tobą,
aby cię strzegł w czasie twojej drogi
i doprowadził cię do miejsca,
które ci wyznaczyłem.


Biblia Tysiąclecia (Wj 23,20)
22:53, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2