Tagi
statystyka Marzycielska Poczta.
piątek, 30 stycznia 2009
Ostatnio na mojej drodze często spotykam pewnego kolesia. Mam czasami wrażenie, że specjalnie mi się napatacza. Jest chyba nieśmiały, ale raz zagadał w bibliotece, gdy staliśmy obok siebie w kolejce. A jak się słodko rumieni, gdy się do niego uśmiechnę;D
Zauważyłam pewne zjawisko na Bloxie. Bardzo dużo polonistów prowadzi blogi. Ja sama w swoich zakładkach mam kilku studentów filologii polskiej. Ale nie wiem, kto jest absolwentem. Czyżby po ukończeniu stUdiów przechodziła chęć pisania?
środa, 28 stycznia 2009

Na razie trochę luzu na uczelni. Miałam dziś wyskoczyć na jeden dzień na rekolekcje- nie dałam rady. Perspektywa możliwości przespania się dłużej uziemiła mnie w łóżku;D. Wstałam dopiero teraz i jeszcze wraz czuję się zmęczona. I w ogóle dziwnie mi, ciągle gorąco. Jak wstałam, to brałam prysznic i już jestem spocona. Więc dobrze mi dzień odpoczynku zrobi. Ostatnio często zarywam nocki, nie kładę się wcześniej niż przed północą, a wstaję rano do szkoły. Zaraz pójdę na spacer, głowę przewietrzę i wezmę się do nauki.

Ale lubię tak spokojnie. Może uda mi się nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Bo ostatnio mało mi wchodzi do głowy. Ale jakoś zaliczam, nie jest tak źle. Ale nie zamierzam świrować z powodu słabszej oceny, czwórki zamiast piątki, czy trói. Może fakt, że mnie w tym semestrze ambicje opuściły nie jest chwalebny. Ale wystarczająco mam zmartwień w domu, aby dokładać sobie dodatkowych stresów na własne życzenie.

Mniej rozmawiam teraz z ludzmi przez gg. Częściej maile. Odpowiada mi ta forma, bo mogę napisać kiedy chcę i co chcę, nikt mi nie przerywa i nie ma takiego czegoś, że a ta osoba nie jest dostepna, to nie będę pisać. No i oczywiście real. Spotkania, rozmowy, uścisk dłoni, uśmiech. Chyba to najważniejsze.

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Baaardo zmęczona. Trochę nerwa, trochę pecha, trochę farta. Na razie leci. Nie jest rewelecyjnie, ale ujdzie. Mało mam sił, mało chęci. Ale dam sobie radę, wszystkiego da sie nauczyć.

Może dlatego, że jest tak troszkę beznadziejnie. Przydałby się dobry seks na poprawę humoru;).

niedziela, 25 stycznia 2009

A jeśli ktoś Tobie powie,

że nie ma na świecie miłości,

to nie wierz mu, choćby krzyczał

i tupał nogami ze złości..

czwartek, 22 stycznia 2009

Jutro znów do Izki. Urodzinki ma:). Już się nie boję jechać;D. Jak to się człowiek do dobrego szybko przyzwyczaja.

Heh, umęczona jestem bardzo, jutro rano ważne zaliczenie, kolejna zarwana nocka. U Izy też pewnie nie będę spała nocami. Więc mam nadzieję, że nie padnę trupem, a sesja przecież dopiero się zaczyna.

A z francuskiego mam 4 na semestr. Eee, tylko dobry, nie docenia moich możliwości.. ;D

środa, 21 stycznia 2009
Od rana pech. Wkurwiona już jestem. Pójdę się zdrzemnę, to może sobie pójdzie precz ode mnie! Bo mam dość!! wrr... <aniołek pokazuje różki>
wtorek, 20 stycznia 2009
Trudno kochać choleryka.
poniedziałek, 19 stycznia 2009

Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło
Pośród zwykłych spraw niech mijają dni



A ty żyj!



Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
By nabrało sił, przecież czeka je nowy ból
Kiedy serce śpi, jak zmęczony ptak
Nie budź nigdy go, sił mu brak
Jest zmęczone twych uczuć zmienną, grą,
Niechaj sobie śpi, a ty z nim



Pośród sennej mgły niech mijają dni
Serce śpi
Żeby wzlecieć znów, żeby znów się wzbić
Musi nabrać sił, nim nadejdzie to, co ma być
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Kiedy zbudzi się, wtedy da ci znak
Zatrzepoce jak w sidłach ptak
Jeszcze wyrwie się, jeszcze jeden raz
Frunie w blask



Kiedy serce śpi, miłość zbudzi je
Znów tęsknota, lęk, gorycz, radość
W nie, wejdzie w nie
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło
Pośród zwykłych spraw niech mijają dni



A ty żyj!



Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból

 Jonasz Kofta

19:35, aniolek_ola , Przeczytane
Link Komentarze (3) »
Dzień od poranku zwwariowany. A jaka reszta dnia? Aż się boję. Aby wszystko dobrze poszło!
niedziela, 18 stycznia 2009

Bardzo lubię Ranczo:). Niektórzy mówią, że głupie jest, ale mnie te teksty rozbrajają. Zwłaszcza mądrości panów z ławeczki. Wszystkich w ogóle lubię. Mało oglądam TV, prawie wcale, ale niedziela wieczór to obowiązkowo. Trochę humoru, trochę smutków, trochę ironii, ot życie.

Bawimy się z Marysią, moją chrześniaczką w samolota. To polega na tym, że kładę się na plecach na łóżku, unoszę nogi, a ona kładzie się na nich brzuszkiem. Wspaniała zabawa, bo dla małej to nie tylko emocje, ale i wiedza. Bo przy tym rozmawiamy, gdzie lecimy, co tam bedzie, co tam widzimy. Lecąc do Afryki widzimy słonie (jak wygląda słoń?), żyrafy, lwy itp, Murzynów, potem do Azji, Ameryki. Zawsze musimy wtedy zatankować, bo bedziemy długo nad oceanem lecieć. Marysia po drodze nad morzem łowiła rybki, nawet wieloryba złapała. dużo smiechu było. W pewnym momencie nie miałam już siły, mówię, że mam dość- Marysia krzyczy- Paliwa zabrakło, paliwa! Ladowanie awaryjne było i odsapnęłam. Ona zas poszła do kuchni i po chwili wróciła, przyniosła żelki w torebce. A co tam mała masz? A ona- Paliwo. :)

Gdy zabraknie Wam sił, chęci, paliwa- jedzcie żelki:)

13:12, aniolek_ola , Śmiesznie
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 stycznia 2009

To człowiek człowiekowi jest najbardziej potrzebny do szczęścia.

piątek, 16 stycznia 2009

Czasami mam ochotę krzyczeć.

I czasem tęsknię.

Smutkawo.

Znalezienie miłości nie zawsze jest równoznaczne ze szczęściem. Przyszła dziś moja przyjaciółka (nazywana tu wcześniej Wielka Ka), nie widziałyśmy się dawno. Opowiadała, ze rozstaje się z Adrianem, że ciąglę się kłoćą. Oboje są narwani, jak już zaczynają się sprzeczać, to nie potrafią sobie odpuścić, dojść do kompromisu. Nie, muszą postawić na swoim, a to że mają podobne charaktery, nie ułatwia sprawy. Bardzo lubię Adriana, bardzo, jest fantastycznym kolegą, ale czasem przegina i nie liczy się ze swoimi słowami. a dziś-wiedział, że dziś spotkam się z Lidką, spytał czy mógłby wpaść na 5 minut, że chce z nią porozmawiać. No zgodziłam się, zawsze to neutralny grunt. Oczywiście pokłócili  się znów. Później ją przepraszał. Czułam się głupio. Niby zostawiłam ich samych, nie chcę się wtrącać. Nie chciałam stać już po jego stronie, namawiać Lidki, by znów mu wybaczyła.. Na pewno nie jestem za tym, by Lidka wróciła do swego eksa, choc o tym też mi przebąkiwała, że on się ostatnio bardzo stara. Ale to świnia! (zdradzał ją).

Długa rozmowa, siedziała do niedawna od popołudnia. Nie wiedziałam co jej radzić, bo właśnie po radę przyszła. Aj

Ale być w związku, w którym nie ma spokoju, nie ma zaufania, gdy padło wiele przykrych bolącach słów? Które mimo wszystko ona pamieta? Kiedy mimo kilku miesięcy, on się nie zmienił. to męczące, bardzo.

http://kulabeats.wrzuta.pl/audio/7WqT0ZK9jk/ashley_-_dwa_serca_muzyka_kula

Nie wiem co im radzić, godzić ich czy jak. Nie chcę się wtrącać.

Ale z drugiej strony widzę, że ona panicznie boi się zostać sama, nawet na chwilę. Jest bardzo fajną dziewczyną, ma świetne gadki, nie miałaby problemu z znalezieniem  następnego. Ale ona musi się kurczowo trzymac kogoś, wiele wybacza, zwłaszcza jak któs prosi i przeprasza. Tak nie można ciągle, to chore...

czwartek, 15 stycznia 2009

Skonczyłam dziś analizę wiersza na zaliczenie. Wiersz mało znany, staropolski, trudny trochę. Ujdzie w sumie, ale sor kazał napisac o nim conajmniej 3 strony dwunastką. Nie mogłam się zebrać, odrzucało mnie od niego. Ale dziś sie zmobilizowałam, siadłam i napisałam, sporo nawet. Trochę miałam problem ze średniówką i stopą, waham się wciąż. Ale powinien mi zaliczyć. Jak dobrze jest mieć to za sobą:).

Oto wiersz, pokatujcie sie też:D :

 

Wojciech Stanisław Chróściński

WIERSZ OFIERNY NAJŚWIĘTSZEJ PANNIE MARYJEJ NA PIASKU W KRAKOWIE

Pospiesz, lotnymi przyodziany pióry

Pegazie, z wierzchu Parnasowej góry!

Nie siędzie na twym grzbiecie duży

Bellerofon zabijak Meduzy.

Nie zażyjem cię w plac sześćset łokietny,

Gdzie się bić zwyczaj bywał staroletny

Kiścieńmi do krwie, ani w gromy

Pójdziesz miezy rzymskie hipodromy.

W olimpijackie zawody i trety

Kół nie pociągniesz, zmierzając do mety,

Ustały dawno już te gony,

Gdy Rzym upadł w siłach obarczony.

Więc niech się ze swoich nie chlubi widoków,

Kiedy wywiódszy winowajców z oków,

Lwom je wyrzucał na obroko

Z krwawej mając uciechę posoki.

Godniejszy widok polskie mają swiaty.

Jest na co patrzeć i między Sarmaty

Są dziwowiska nowej mody,

co zwieść mogą i obce narody,

Gdzie się pysznymi ku niebu wieżami

Osadził Kraków, granicząc z Tatrami,

I w wisłę mając wzrok ponury,

Dwoistymi opasany mury,

w jego przedmieściach wspaniałe kaplice

Wybudowane dla czystej Dziewice,

Gdzie znaczniejszemi z miejsc tak wielu

Słynie cudy na polskim Karmelu.

Na ten plac dla swej odprawienia sceny,

Zawodnicze puszczają Kameny,

Więc po Piaszczystym i ty błoniu,

strojny pierzem, ubiegaj się, koniu.

Masz wolne cugle, masz swobodne wodze,

Tylko wyboczy chroń się na tej drodze,

By-ć usterek jaki przez te Piaski

Nie przeszkodził do nabycia łaski.

A gdy szczęśliwie zawód odprawimy,

Już nie Bellonie łupy zawiesimy,

ani Marsowi w jego zborze

Damy korzyśc przy czci i honorze.

Nie włożym lauru na Jowisza skronie,

Ani też ślubu powiesim w Dodonie,

ani też Cybele, matka bogów,

Obaczy nas z dzięką u swych progów.

Lecz Twe ołtarze z nieśmiertelną sławą,

Coś jest prawego Boga Matką prawą,

Uczcimy kładąc wieńce z bobku

Na pamiątkę i prac, i zarobku.

zgoła cokolwiek w tym się zdarzy polu,

Nie w starodawnym rzymskim Kapitolu

Oddamy pokłon, ale Tobie,

Coś na Piasku dom obrała sobie.

środa, 14 stycznia 2009

Noc z dniem mi się myli.

Najlepiej uczy się mi, gdy wszyscy śpią, nikt nie chodzi po domu, nikt niczego ode mnie nie chce. Wtedy mam wenę, najlepiej mi się pisze, uczy, analizuje. Przychodzą mądre myśli, rozmowy też lekko idą.

Tylko jak tu wstac o ósmej do szkoły;/.

wtorek, 13 stycznia 2009

Wczoraj miałam kolokwium. Mieliśmy pisać w dwóch grupach, ja w drugiej. Nie bardzo umiałam, nie chciało mi się przetłumaczac słowek, których znaczenia nie znałam, ogólnie nie byłam przygotowana. Lenistwo;/. Ale pomyślałam, że pójdę, to chociaż obecność bedę miała. Jedna z koleżanek wyszła wcześniej z pierwszej grupy i podeszła do mnie. Powiedziała co było, że było jedno z ćwiczeń, które przerabialiśmy. To ja myk, pierwszy lepszy długopis, napisałam odpowiedzi na ręku i weszłam na kolokwium. A tu d... Nie to, ze miałam inna grupę i wiele nie napisałam. To jeszcze ten długopis, którym na reku pisałam to ciemnozielony jakiś żelopis i tak mi wchłonął w skórę, że do dziś nie dał się zmyć. Draństwo;/.

Ale dobrze mi tak. Następnym razem wiecej się pouczę i głupich ściąg robić nie będę. Własna praca popłaca.

poniedziałek, 12 stycznia 2009
Współczuję ludziom zakochanym bez wzajemności. Ale nie lubię być obiektem takiego uczucia. Czasami czyjaś nachalność sprawia, że mam ochotę gryźć. Wrrr...
niedziela, 11 stycznia 2009
Leniwie pracowita niedziela. Dużo nauki, ale nic mi się nie chce. Heh
 
1 , 2