statystyka Marzycielska Poczta.
Blog > Komentarze do wpisu

faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy

Kurde, co z tymi facetami? Jak jesteśmy z nimi, to wszystko cacy, miłość, jaki on super, złapałam Pana Boga za nogi, och i ach. W oczy patrzy, szarmancki, miły, fajny itp. Później rozstanie - obojętnie z jakiego powodu i czyjej winy.

I wtedy wychodzi zazwyczaj szydło z worka. Jaki on cham, świnia, niekulturalny. Albo olewa cię szybko - przykro i smutno, albo nie odpuszcza. I wtedy nachalny, zawraca głowę. Ta nachalność często przybiera formę aż psychiczną - słyszałam o gwałtach popełnionych przez ex, nachodzeniu w domu, śledzeniu, prześladowaniu. Okazuje się też, że większość twoich znajomych nie lubiło naszego chłopaka, dziwiło się jak mogłyśmy z nim wytrzymać. Koleżanka po rozstaniu z jednego powodu, dowiedziała się, że jej chłopak ją zdradzał przez cały związek. Nagle słyszymy mnóstwo negatywnych opinii.

Sam ex zachowuje się często żenująco i okropnie. Zero kultury. Albo robi jakieś dziwne akcje, albo traktuje cię jak powietrze, albo na przykład na imprezie wyrywa panny i pcha się z nimi na ciebie, choć sala jest naprawdę duża i mogłby z nimi potańczyć choćby kilka metrów dalej. Ja jeszcze mam coś takiego, że prawie każdy z moich byłych ma pannę po mnie o wiele brzydszą ode mnie. To nie jest, że ja jestem subiektywna, ale no naprawdę same pasztety mają teraz. To też dziwne, bo na przykład w dwóch przypadkach to faceci naprawdę przystojni i że normalnie oglądają się za nimi dziewczyny, że ja byłam zazdrosna będąc z nimi i teraz widzę, że no ale z ciachem byłam. A oni wybierają takie okropne, że aż mi żal. Trzeci ex to co wpadł, to on akurat piękny nie jest, ale wpadł z taką, że szkoda gadać, no i mi aż głupio jest i wcale mi nie jest miło, że jestem ładniejsza i fajniejsza od niej.

A wpis wziął się z piątkowych rozważań przy piwie z przyjaciółką. Byłyśmy w klubie i spotkałam dwóch facetów, co z nimi kiedyś kręciłam. O jednym mi koleżanka powiedziała, że ma teraz opinię "jebaki" i co pozna dziewczynę, to jej nie odpuszcza, że nie bawi się w chodzenie, tylko od razu zmierza do łóżka i zalicza po kolei. No, ale mnie nie przeleciał, hehe. Choć chciał i się starał. Z pewnych powodów pokłociliśmy się, a raczej skłócił nasz wspólny znajomy. Ale przynajmniej traktuje mnie w miarę z szacunkiem i ze spotkań z nim najbardziej zapamiętałam rozmowy i to, że mnie całował po rękach. A drugi - żenada. Spotykałam się z nim niedawno, nie wiem co się stało, że przestał się odzywać i przyjeżdzać. A ja nie pisałam do niego i się nie pytałam. A wczoraj od dłuższego czasu go po raz pierwszy zobaczyłam. On mnie też widział, ale nie podszedł, nie powiedział cześć. Nie zauważyłabym go, gdyby mi koleżanka nie powiedziała. I mnie ewidentnie unikał. Dlaczego? Bał się wyrzutów, że dam mu w pysk? W sumie należy mu się. Umówiliśmy się, że jak jedna strona nie będzie chciała się z pewnych powodów spotykać, to powie otwarcie drugiej. A on co? Ładnie słowa dotrzymuje! I zero grzeczności.

Ogólnie jestem rozczarowana swoimi byłymi. Jakoś z żadnym nie jestem w przyjaźni. Albo olewka i zero kontaktu, albo foch ze którejś z stron, albo mnie denerwuje i nie chcę z nim rozmawiać. Wiem, nieładnie, ale to nie moja wina.

I tak smutno...

 

sobota, 19 czerwca 2010, aniolek_ola
2010/06/19 10:50:27

Polecane wpisy

  • dewiza na życie

    Zasmakować w życiu, ale tak naprawdę, Żyć na full tu, dopóki nie zgasnę. Nie zdać się na losu łaskę, ruszyć z miejsca. Mieć to coś i kochać to z całego serca...

  • ojciec

    Bardzo ciężko o dobrego ojca. Naprawdę znam niewielu facetów, których można określić : jest fajnym, dobrym ojcem. Prawie wszyscy moi znajomi mają coś do swoich,

  • słówko o miłości

    Św. Jan od Krzyża uważał, że przy końcu świata bedziemy sądzeni z miłości. Stąd taki żal zmarnowanego, czy utraconego uczucia. Często zapominamy, że miłość na t

Komentarze
2010/06/19 13:37:52
Mm, no dokładnie, dopiero po rozstaniu widac z jakim człowiekiem miało się do czynienia. I jakoś w większości przypadków okazuje się, że prawie wszyscy ci faceci, wcześniej tacy czarujący, okazują się bandą chamów i prostaków. Tak trudno zachowac się z klasą? Przykre.